Z dziejów Bukowna

Strona główna » Aktualności » Z dziejów Bukowna

wielkość tekstu:A | A | A

W cyklu artykułów dotyczących historii gminy Olsztyn w setną rocznicę  odzyskania przez Polskę niepodległości proponujemy zapoznanie się z kolejnym tekstem Marka Romańskiego, nauczyciela historii Szkoły Podstawowej w Kusiętach, pod tytułem ,, Z dziejów Bukowna". Wszystkie teksty z tego cyklu są opublikowane również dodatkowo na naszej stronie internetowej w zakładce Dokumentacja dziejów.

Bukowno - wieś sołecka, przez którą przebiega linia kolejowa Częstochowa - Kielce. Posiada nazwę topograficzną (buk). 
Wieś Bukowno lokowana na prawie niemieckim na podstawie przywileju księcia Władysława Opolczyka z 1384 roku przez cały I Rzeczypospolitej była w posiadaniu monarchy. Nazwa miejscowości pojawia się w źródłach historycznych w formie m.in.: w 1384 roku jako Bukowno a w latach 1430, 1564 Bucowno, a także jako Bukowno, Bukownya, Bukowa. W 1384 roku według przywileju  kmiecie płacą podatku po 36 groszy, dają po 2 kury, po 20 jajek, po serze i po korcu owsa. Jej przynależność do starostwa olsztyńskiego potwierdzona została w 1458 roku, kiedy to znalazła się w wykazie wsi tego zamku skazanych na karę 14 grz. za niezapłacenie wiardunkowego.
Wielokrotnie pod zastaw tej wsi starosta Paweł Olsztyński ze Szczekocin dokonywał pożyczek. Bukowno znalazło się wśród osad, którymi ręczył Paweł Olsztyński, że m.in. wypłaci Piotrowi Potockiemu, w terminie 400 grzywien posagu za swoją siostrę Zofię oraz 30 grzywien długu. W 1470 roku Paweł Olsztyński zastawia za 300 florenów Piotrowi Tralowi z Gunic (woj. kaliskie) swe wsie w tym Bukowno. Zastawia również za 100 florenów węgierskich Piotrowi Tralowi wsie Wiercicę i Bukowno. W 1475 roku tenże Paweł zastawia za 160 grzywien krakowskich Mikołajowi i Stanisławowi z Kłobukowic (woj. sieradzkie) całe wsie Biskupice i Bukowno.
We wsi znajdowało się sołectwo, które jest potwierdzone pośrednio, nie licząc przywileju lokacyjnego z 1384 roku księcia Władysława Opolczyka, który nadaje przywilej na sołectwo w Bukownie. Sołtys ma 2 wolne łany, karczmę, szósty denar z czynszu i trzeci z karczmy, obowiązek do służby wojskowej na koniu z kuszą wartą 2 grz. W 1418 roku wzmiankowany jest szlachcic Marcisz sołtys z Bucowna, który sprzedaje Przybysławowi ze Strzelec wieś Lusławice. W 1430 roku Mikołaj sołtys z Bukowna, jego żona Anna córka Jaszka z Boryszowic. W 1462 Stanisław Rększowski sołtys z Bukowna. W 1502 roku wzmiankowany został szlachcic Marcin sołtys z Bukowna. W 1530 roku sołtys Bukowna płaci 12 groszy poboru. W 1533 roku istnieje  sołectwo na 2 łanach. W 1540 roku Baltazar Małuski rezygnuje na rzecz Baltazara sołtysa z Bukowna z 3 wolnych łanów, 4 sadzawek i młyna we wsi Rekszowice . W 1551 roku sołtys pobiera od 2 kmieci 2 korce owsa, 2 kury i 40 jaj, ma też karczmarza. W 1564 roku sołtys okazał lustratorom przywilej Władysława Opolczyka z roku 1384, sołectwo z 2 łany z karczmą. W 1502 roku prepozyt mstowski występuje przeciw szlachcicowi Marcinowi sołtysowi z Bukowna o dziesięcinę snopową.
Do Bukowna należało w latach 1532 - 1534 11 łanów, a osiedlonych było tam 6 kmieci. Kmiecie: Lazek na 1 łanie, Myaskowycz, Głąb, Kaczorek, Karkowszka i Bartek na 2 łanach, płacą czynsz i dają daniny. W 1551 roku 11 kmieci na 11 łanach płaci czynsz i wiecne [obiedne] oraz daje daniny z tym, że od 2 daniny bierze sołtys. W 1564 roku, 11 kmieci na tyluż łanach płaci czynsz po 1 florenie i 6 groszy, daje sep w owsie miary mstowskiej po 1 1/2 korca, po 2 kury i po 20 jajek, a sera nie dają, na stację królewską dają po 1 korcu owsa i 1 kurze, a wspólnie z wsiami Kusięta i Przymiłowice 1 wołu, płacą po 2 groszy wiecnego. 1 zagrodnik z 10 stajaniami roli płaci 8 groszy czynszu.
Sołectwo w Bukownie  jak wspomniano znalazło się wraz z wsią w reku szlacheckim jako tenuta. Od pierwszej połowy XVI wieku sołectwo to znajdowało się w posiadaniu szlacheckim - Bukowieńskich, poczynając od poświadczonego w latach 1540 - 1569 Baltazara Bukowieńskiego. Co najmniej od początku XVII wieku w ręku Bukowieńskich znalazła się również wieś. Jako tenutariusz Bukowna w 1609 roku poświadczony został Jan Bukowieński. Po 1609 roku Bukowno zapewne wraz z sołectwem znalazło się w posiadaniu dworzanina królewskiego Wojciecha Baranowskiego, który w 1613 roku dokonał cesji swojego dożywotniego prawa do tej wsi na rzecz małżonków Marcina Silnickiego i Zofii Gniewoszówny z Siedlca (transakcja została zatwierdzona przez króla Zygmunta III w 1615 roku). Wspomniani małżonkowie przejęli Bukowno wraz z istniejącym folwarkiem, który został założony na opustoszałych gruntach kmiecych, a prócz tego włączono jeszcze do niego grunty po wykupionym sołectwie w tej wsi. Prawdopodobnie utworzenie folwarku, jak również włączenie doń sołectwa dokonało się gdy tenutariuszem Bukowna był Jan Bukowieński, być może jeszcze pod koniec XVI wieku. Po śmierci Marcina Silnickiego (przed 1623 r.) Zofia wyszła ponownie za mąż za Albrechta Gniewosza, a w 1623 roku uzyskała ona prawo do przeniesienia na swego małżonka praw do wsi i sołectwa. W 1631 roku oboje małżonkowie otrzymali od króla Zygmunata III prawo dożywocia do Bukowna. Na podstawie rewizji z 1631 roku można wnioskować, że to właśnie Gniewosz dokonał rozbudowy bukowieńskiego dworu. Folwark ten w 1620 roku liczył 4 łany ziemi.
Ważnym elementem historii miejscowości są spory proboszczów olsztyńskich z właścicielami i dzierżawcami majątku Bukowno. W 1686 r. proboszcz olsztyński Jan Mężeński ostrzega Mikołaja Lachowskiego, dzierżawcę królewskiej wsi Bukowno, aby się nie ważył sprzątać zboża z pola, dopóki nie odda zaległych dziesięcin. W latach 1688-1689 wzmianka o proboszczu Franciszku Zakrzewskim w związku ze sporem o dziesięciny z dzierżawcą Michałem Tęgoborskim. W 1688 r. o dziesięciny z Bukowna dla proboszcza olsztyńskiego upomina się ks. Franciszek Leśniewicz, protonotariusz apostolski, prepozyt Pilicy. W 1713 r. dzierżawcą Bukowna został Jan Gołuchowski i zobowiązał się oddać sporne dziesięciny proboszczowi olsztyńskiemu. W 1759 r. szynk w Bukownie prowadził Żyd, który opłacał należność z jego dzierżawy ks. Janowi Kantemu Pawełczyńskiemu. Klasztor mstowski ściągał należne dziesięciny z Bukowna i oddawał je ks. Pawełczyńskiemu.
W posiadaniu wsi i wójtostwa Bukowno od 1759 roku byli Antoni i Franciszka z Żarskich Klimkiewiczowie. Ponieważ jednak posiadali przywilej tylko na wójtostwo we wsi Bukowno, a nie posiadali przywileju na samą wieś, w marcu 1769 roku przywilej na wójtostwo w Bukownie otrzymał Andrzej Bogusławski. Następnie, 30 kwietnia 1769 roku król Stanisław August Poniatowski wydał przywilej na wieś Bukowno Konstantemu Jankowskiemu. Antoni Klimkiewicz zagrożony w posiadaniu wsi stara się o przywilej również na wieś, który otrzymuje 28 lipca 1769 roku. Równocześnie składa w Krakowie manifestację przeciwko lustratorom z powodu opuszczenia w czasie lustracji 1765 r. wójtostwa w Bukownie.
W 1780 r.  lustracja starostwa olsztyńskiego wspomina: „Od granicy Turowa młode zarośla dębowe i laskowe ciągną się pod Bukowno, do którego należy kawałek lasu sosnowego. Styka się on z lasem Skowronowa”.
W 1789 r. lustratorzy powiatu lelowskiego wymienili również wieś Bukowno. Mieszkają tutaj wtedy m.in.: Wojciech Oduchowski, Antoni Kazala, Piotr Ziembacz, Dominik Woźnicki, Łukasz Woźnicki, Jakub Szostak, Jan Wiśniowski, Franciszek zakrzewski, Maciej Klimaszek, Jan Wosiński, Marcin Kazala, Matyjasz Woźnicki, Wojciech olsztyniak, Szymon Wubliński, Michał Rozan, Jakub Karśnicki, Marcin Wodczyński, Urban Chory, Wojciech Wojewódzki.
Bukowno w okresie I Rzeczypospolitej były własnością królewską czyli królewszczyzną wchodzącą w skład starostwa w Olsztynie. W czasie zaborów początkowo  wieś, folwark  Bukowno weszły w skład Dóbr Narodowych Olsztyn. W 1827 r. były tu 23 domy i 189 mieszkańców. Około 1870 roku Bukowno należy administracyjnie do guberni piotrkowskiej, powiatu częstochowskiego, gminy i parafii Olsztyn. Sąd Pokoju i  dla mieszkańców mieści się wtedy w Żarkach. Poczta Częstochowa.
Gdy pojawiają się na terenie Królestwa Polskiego majątki z nadań carskich tzw. Majoraty. Były to majątki nadawane przez cara wysokiej rangi oficerom za zasługi dla Rosji. Jednym z majoratów był Turów Olsztyński w skład którego wszedł  folwark Bukowno liczący w 1870 roku 372 morgi i 180 prętów . Majorat Turów Olsztyński otrzymał Generał Reinhold Moller a  po jego śmierci majorat władze przekazały Aleksandrowi Sztadenowi  w 1874 roku.  Jego syn Ryszard Sztaden  przejął ten majorat  w 1896 r. Folwark Bukowno dzierżawiony był od właściciela majoratu jeszcze przed I wojną światową np.: od połowy 1877 do połowy 1879 r. przez Stanisława Stojowskiego, syna Ferdynanda właściciela folwarku Zarębice. Przez wiele lat dzierżawił Bukowno Ludwik Czermiński. Urodził się on w 1846 r. Jego rodzina miała w kilku pokoleniach tradycje walk niepodległościowych. Dziadek Ludwig Pobóg– Kosobucki był z mianowania księcia Józefa Poniatowskiego podporucznikiem 4. Pułku Ułanów Księstwa Warszawskiego,  z którym brał udział w kampanii moskiewskiej, a po upadku Napoleona w kolejnym zrywie narodowowyzwoleńczym, Powstaniu Listopadowym. Jego córka Wiktoria wyszła za mąż za Aleksandra Czermińskiego, również powstańca z 1831 r. Ludwik Czermiński już w wieku 17 lat na wieść o zbrojnym wystąpieniu przeciwko Rosji porzucił szkołę i ruszył do walki w Powstaniu Styczniowym. Po upadku powstania udało mu się uniknąć represji i zaczął gospodarowanie w rodzinnym majątku Krojczyn w powiecie płockim, a następnie w otrzymanym w posagu majątku Przeciszewo. Tam był m.in. właścicielem browaru. Zakład pod kierownictwem Ludwika Czermińskiego zatrudniał pod koniec lat 70-tych XIX wieku trzech robotników, obroty osiągały 2 800 rubli. Po stracie Przeciszewa przez Ludwika Czermińskiego browar zostaje prawdopodobnie zamknięty. Po 1884 już na pewno nie funkcjonował. Po utracie kolejnych dwóch majątków (Pogorszego, Kręczki), Ludwik Czermiński ostatecznie osiada w Bukownie w powiecie częstochowskim, koło Olsztyna. Doczekał się córki i czterech synów. Zmarł 22 czerwca 1917 r. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Olsztynie 25 czerwca tegoż roku.
Dzierżawę folwarku Bukowno 22.06.1917 r. przejął jego syn Aleksander Czermiński. 14.12.1922 r. zawarto kolejną umowę dzierżawną pomiędzy tym razem Skarbem Państwa, a Aleksandrem Czermińskim. Dzierżawa miała trwać od 1.10.1922 r. do 1.06.1934 r. bez możliwości przedłużenia. W 1923 r. powierzchnię folwarku Bukowno obliczono na 206.4666 ha. Na terenie folwarku znajdowały się zabudowania oraz dwór z kamienia kryty gontem. 19.04.1929 r. ośrodek majątku Bukowno o powierzchni 83.5285 ha został ostatecznie przekazany na cele parcelacji. Pozostały obszar folwarku miał być rozparcelowany już w 1922 roku. Na terenie ośrodka znajdował się dwór z kamienia kryty papą i słomą, sześciorak z kamienia kryty słomą, obora z kamienia kryta słomą, stajnia z kamienia kryta słomą, stodoła drewniana z filarami z kamienia kryta słomą, studnia z drzewa, płoty w złym stanie i mury z kamienia. Władze wyraziły zgodę, aby 20 ha z ośrodka wraz z zabudowaniami folwarcznymi nabył jego dzierżawca Aleksander Czermiński za 20.000 zł.  Aleksander Czermiński  zmarł 4.10.1937 r. w wieku 69 lat. Po nim jako właściciel pojawia się Roman Treutler.
Córka Romana Treutlera Hanna Lesisz wspominała po latach:  "Na obrzeżach dóbr Pana Karola Steinhagena 4 km. od Zagórza był zaniedbany stary dworek we wsi Bukowno. Ojciec mój chciał mieć już własne gospodarstwo, więc odkupił dworek od właściciela wraz z przylegającymi włościami. W porównaniu z dobrami Pana Steinhagena był to niewielki 40 hektarowy skrawek ziemi.  Przebudował dworek przy ogromnej pomocy kuzyna z Krakowa Stefana Treutlera, który był budowlańcem. Wybudował zabudowania gospodarcze. Doprowadził linię elektryczną nie tylko do dworu, ale też do wsi. Wybudował porządne czworaki dla fornali. Zasadził 20-to hektarowy sad. Powstała jego własna siedziba - wymarzony nowoczesny dworek Bukowno. Dworek zbudowany był na wzgórzu z przepięknym widokiem na wieś i w dalszej perspektywie na lasy ciągnące się przez Złoty Potok aż po Kielce. Wokół posiadłości był sad, który na wiosnę pokrywał się kwieciem i wyglądał jak ogromny bukiet. Dworek jak na tamte czasy był nowoczesny z piękną oszkloną werandą, siedmioma pokojami, dużą kuchnią i spiżarnią, dwoma wykafelkowanymi łazienkami, w których nigdy nie było wody. Nie zdążono wykopać studni, ani doprowadzić wody pitnej do dworu. Wodę przywoziło się beczkowozami i wlewało w zbiorniki na poddaszu. Bardzo szanowano taką wodę. W ubikacjach stały dzbany z deszczówką do zlewania nieczystości. Do mycia używało się też deszczówki. Na czterech rogach domu były betonowe zbiorniki na wodę deszczową spływającą z rynien. Woda ta była bardzo przydatna do mycia ciągle brudnych naszych kończyn. Pamiętam, że w okresie wakacji już w późniejszym okresie ciągnęliśmy losy, kto będzie pierwszy się mył w jednej miednicy po kolei. Przed gankiem rosły dwa duże jesiony okolone klombem z podjazdem pod sam dom. Na ganku czekał na gospodarzy ukochany pies Ojca bernardyn Reks, który w czasie wejścia wojsk radzieckich zginął od zbłąkanej kuli. W Bukownie we wrześniu 1939 roku nic nie ucierpiało. Zaczęła się okupacja niemiecka. Do Bukowna pod opiekuńcze skrzydła mojego taty zaczęła napływać bliższa i dalsza rodzina, przyjaciele, wdowy wojenne z dziećmi. Do Bukowna przybył z Krakowa siostrzeniec Ojca Tadeusz Wójcik, który uciekł z niewoli niemieckiej i ukrywał się pod pseudonimem Antoni Jucha. Należał do partyzantów AK, równocześnie pełnił rolę rządcy w Bukownie. Dwór w Bukownie mimo okupacji niemieckiej był już gotów do zamieszkania. W oborach pojawiły się krowy, konie, trzoda chlewna i drób. Zakupiono bryczki i sprzęt rolniczy, łącznie z nowoczesną młockarnią. Ogromna stodoła czekała na zbiory. Do czworaków sprowadziły się dwie rodziny fornali. Byli to bracia Weratowie. Młodszy z nich miał dość liczną gromadkę dzieci i mieliśmy z kim się bawić. Starszy miał tylko żonę. W roku 1942 przeprowadziliśmy się z Zagórza do własnego dworku w Bukownie, tak wymarzonego przez ojca. Wprawdzie jeszcze dom nie był do końca wykończony, ale był nasz. Naturalnie wraz z nami przeprowadzili się nasi wojenni goście: przyjaciółka mamy Wanda Pawlakowa (moja matka chrzestna) wraz córką Dusią, Ferensowie z synem Jurkiem przyjaciele z Częstochowy, którzy ze względu na żydowskie pochodzenie woleli być niewidoczni, siostry mamy Helena i Władka, brat mamy Tadeusz Bieliński z żoną Reginą i synami Andrzejem i Stasiem oraz inni członkowie rodziny. Ojciec był doskonałym gospodarzem i miał talent do interesów. Bukowno kwitło. Często późnym wieczorem przychodzili partyzanci z lasu po prowiant, szczególnie po świniobiciu. W mej pamięci utkwił taki wieczór. Tadeusz Wójcik, Hania i Reks Szykowaliśmy się do snu. Staś Bieliński, mój kuzyn wyskoczył jeszcze do ogrodu w krzaczki. Natychmiast wrócił krzycząc do mojej mamy Ciociu Indianie, Indianie w krzakach. Byli to partyzanci AK, którzy czekali, aby we dworze nastała nocna cisza, a przyszli po prowiant. Wtedy ich zobaczyłam, bo się ujawnili. Nie zawsze byli to przyjaźni partyzanci AK. Nieraz przychodzili zwykli bandyci lub partyzanci AL. Grabili, co było pod ręką. Tak mój ojciec stracił sygnet rodowy a nawet obrączkę ślubną. Robiło się coraz bardziej niebezpiecznie. Pod koniec roku 1943 Rodzice wynajęli mieszkanie w Częstochowie. Tam przeniosła się cała rodzina. W Bukownie pozostał Tadeusz Wójcik. Ojciec dojeżdżał, aby doglądać gospodarstwo. Niestety w 1944 roku Roman Treutler zmarł w wyniku powikłań po wypadku motocyklowym.  W 1945 roku nastały rządy komunistyczne. Reforma rolna nie zabrała nam Bukowna. Był dwór, ale areał ziemi nie przekraczał 50 hektarów. Część ziemi rozparcelowano między fornali Weratów. Pozostał dworek z dwudziestohektarowym sadem i zabudowaniami gospodarczymi. Resztki inwentarza: krowy, para koni i inne zwierzęta, które pod koniec okupacji niemieckiej oddane były na przechowanie do OO Paulinów na Jasnej Górze powróciły do Bukowna. Po upadku Powstania Warszawskiego przez kilka miesięcy we Dworze zakwaterowany był Dom Starców ewakuowany z Warszawy. Były to schorowane staruszki. Po ich wyprowadzce długo nie można było pozbyć się pluskiew. Babcia z małą Kubunią przeprowadziła się z Częstochowy do Bukowna. Kuba ubrana w kubraczek uszyty przez Babcię ze skórek króliczych biegała po posiadłości bosa. Zwana była przez najbliższych bosonogą dziedziczką . Taka sytuacja była w Bukownie, gdy nasza dzielna Mama usiłowała prowadzić gospodarstwo w Bukownie bez przygotowania rolniczego. Traktowana była przez Państwo Polskie jak wróg klasowy, kułak. Nakładane podatki, obowiązkowe dostawy zboża i zwierząt rzeźnych przewyższały możliwości naszej Mamy. Jednak trwała. Zatrudniała do prac polowych byłych fornali nadal mieszkających w dworskich czworakach. A przy żniwach niejednokrotnie własne córki. W czasie wakacji w okresie moich studiów medycznych, odstawiałam jałowice i świnie do punktu skupu, jadąc furmanką osiem kilometrów ze starym Weratem do Olsztyna koło Częstochowy. Sprzedawałyśmy owoce, bo sad pięknie rodził. Było to wszystko za mało. Co jakiś czas Bukowno było przez Państwo konfiskowane za niezapłacone podatki. Hipoteka obciążona. Jak już Państwo ograbiło i zniszczyło posiadłość, zmieniały się przepisy i Bukowno wracało do nas.
W pewnym momencie miała dość, nie wytrzymała. Wydzierżawiła majątek niejakiemu panu Ptasińskiemu. W Bukownie zaczęły się  fatalne rządy dzierżawcy, Całkowicie zniszczone już nie podźwignęło się. Jeszcze Mama próbowała prowadzić gospodarstwo nadal. Niestety nie dało się już dalej gospodarzyć.
Przyszła ostateczna decyzja sprzedania Dworu. Transakcja nastąpiła w roku 1970 w Nysie w moim mieszkaniu. Kupili dwaj wspólnicy z Jeleniej Góry, którym się nie powiodło. Potem właścicielem była jakaś Spółdzielnia Rolnicza hodująca owce. Dworek został całkowicie zdewastowany. W takim stanie w latach dziewięćdziesiątych kupili Bukowno Państwo Żurkowie, którzy z pełną energią odnowili dworek."
We wrześniu 1939 r. doszło w okolicach Bukowna do wymiany ognia między żołnierzami 7. Dywizji Piechoty a oddziałami niemieckimi. Zginął m.in. mieszkaniec wioski, polski żołnierz Marian Zębik.
O szpitalu dla ewakuowanych mieszkańców Warszawy w Bukownie pisze  Mieczysław Prażmowski: "Ponieważ później Niemcy zabrali nam wszystkie przygotowane dla ewakuowanych pomieszczenia, aby ulokować w nich ludzi przybyłych ze Śląska do kopania rowów przeciwczołgowych, skierowaliśmy najciężej chorych do folwarku Bukowno, odległego od stacji około 1,5 km. Był tam nowy, solidny, murowany budynek, złożony z kilku dużych izb, obszernej kuchni i kilku mniejszych pokoików. Tam umieściliśmy najciężej chorych i personel służby zdrowia, wspomnianego już dr. Sokala i dr. Reiperta. (...) Najpilniejszą potrzebą było teraz poddanie chorych dezynfekcji i dezynsekcji, byli bowiem niesamowicie brudni i zawszeni. Dla dokonania tych zabiegów przewożono ich partiami samochodami ciężarowymi do łaźni w Częstochowie i to się okazało dla starszych osób zgubne. Była to już jesień, chłodna, dżdżysta. Chorych po kąpieli ubierano w wilgotną jeszcze po dezynfekcji odzież, w samochodzie było zimno, okrycie niedostateczne. Przeziębienie u ludzi wycieńczonych do ostatnich granic kończyło się najczęściej śmiercią. Trudno ustalić ilu wysiedleńców zmarło. Grzebano ich na cmentarzu w Olsztynie w kwaterze, którą nazwano warszawską".
Warto wiedzieć, że z Bukownie mieszkał wójt Gminy Olsztyn z lat 1933 - 1934 Stanisław Tomzik. Ciekawy życiorys ma również jego syn Stefan Tomzik  – (ur. 1923 – zm. 04.05.1976) leśnik, działacz LOP. Urodził się w Zrębicach, w czasie II wojny światowej w szeregach AK, mieszkał wtedy w Bukownie, uczył się na tajnych kompletach u Mieczysława Prażmowskiego w Turowie. W 1945 r. złożył maturę w liceum im. R. Traugutta w Częstochowie. Po studiach na Wydziale Leśnym Uniwersytetu Poznańskiego uzyskał dyplom leśnika (1949). Podjął pracę w Nadleśnictwie Góra Zebrzydowska (woj. małopolskie), skąd w 1952 r. przeniósł się do Częstochowy, do pracy w Rejonie Lasów Państwowych. W 1959 r. został inspektorem obwodowym Okręgu Lasów Państwowych w Katowicach. Tomzik okazał się dobrym działaczem i organizatorem. Od 1963 r. działał w LOP, w 1968 r. został wybrany wiceprezesem częstochowskiego Oddziału LOP. Od 1971 r. był radnym WRN w Katowicach, a od 1976 radnym WRN w Częstochowie. W 1976 r. uczestniczył w tworzeniu Zarządu Wojewódzkiego LOP w Częstochowie. W uznaniu zasług dla kraju, społeczeństwa i ochrony przyrody był wielokrotnie wyróżniany. Zmarł w Częstochowie.
Bukowno administracyjnie należało do Gminy Olsztyn w latach 1867-1952. Następnie w latach 1952-1954 do Gminy Żuraw. W latach 1954-1959 do Gromady Turów. Od 1959 r. do 1972 r. do Gromady Olsztyn a od 1 stycznia 1973 r. należy ponownie do Gminy Olsztyn.
W historii zanotowano nazwy części miejscowości:
- w 1921 roku : Bukowno  - folwark, Bukowno Nowe - wieś, Bukowno Stare - wieś, Bukowno Warszawa - kolonia..
- w 1933 roku: wieś Bukowno, wieś Bukowno Krótka, Kolonia Bukowno - Warszawa, kolonia Bukowno Nowe, osada Bukowno - Podgrabie, folwark Bukowno.
- w 1974 roku: Bukowno Nowe, Bukowno Okupniki, Krótka Wieś, Warszawka.
Wśród nazw obiektów fizjograficznych występują m.in: Lasek-pole, Turowskie-pole.

Bibliografia:
- Informacje Punktu Dokumentacji Dziejów Gminy Olsztyn
- Lustracja województwa krakowskiego : 1789. Cz. 2, Powiat lelowski oraz starostwo kłobuckie i brzeźnickie / wydała Alicja Falniowska-Gradowska i Irena Rychlikowa, Wrocław 1963.
- Łągiewka K., Ziemiaństwo z okolic Częstochowy 1793 – 1945, http://www.genealodzy.czestochowa.pl/forum/dyskusje-dot-artykulow/(dostęp 15.10.2015)
- Nabiałek K., Starostwo olsztyńskie od XIV do połowy XVII wieku, Kraków 2012.
- Prażmowski M., Wspomnienia (1940–1954), Dział rękopisów, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, sygnatura 15502/II.
- Słownik historyczno - geograficzny ziem polskich w średniowieczu: Edycja elektroniczna.
Redakcja ogólna: Tomasz Jurek, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk 2010-2016.
- Snoch B., Miejscowości sołeckie Gminy Olsztyn, „Almanach Częstochowy 2017”, Częstochowa 2017.
- Snoch B., Podobiński S., Słownik encyklopedyczny regionu częstochowskiego, t. II., Częstochowa 2001.
- Strona internetowa http://wietrzykowski.net/Wspomnienie_o_Moich_Rodzicach.pdf - Wspomnienia Hanny Treutler Lesisz
- Zugaj L., Historia Gminy Olsztyn. Akty prawne - Mapy - Dane.
 

czytano: 1806 razy

źródło: olsztyn-jurajski.pl

Strona główna

Ilość filmów: 14
dalej
Wyszukiwarka
na stronie   w aktualnościach
link
Ciekawostki

W kościele olsztyńskim znajduje się niezwykły obraz, na którym, jak głosi legenda, Anioł odbił własne oblicze słynące z nieziemskiej urody.dalej

Kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Olsztynie
Ogloszenia
  • link link link link link link link link link link
  • link
Urząd Gminy Olsztyn (C) 2018